W Polsce co najmniej 4 mln osób ma ważne orzeczenie o niepełnosprawności lub niezdolności do pracy. To ogromna i zróżnicowana grupa, której codzienność wciąż rozbija się o bariery architektoniczne, cyfrowe i społeczne. Najbliżej tych ludzi są organizacje pozarządowe — od lokalnych kół PSONI (Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną), przez fundacje aktywizujące zawodowo, po stowarzyszenia wspierające sportowców. Niestety ich praca coraz częściej wykonywana „od projektu do projektu”. W efekcie brak stabilności finansowej ogranicza ich zdolność do zapewnienia ciągłego wsparcia.
Kontekst: skala potrzeb i ramy polityk publicznych
W grudniu 2023 roku w Polsce żyło 4 006,4 tys. osób z ważnym orzeczeniem o niepełnosprawności – wynika z danych GUS. Jak podaje portal Rady Europejskiej, w 2023 r. 27% ludności UE w wieku powyżej 16 lat miało jakąś formę niepełnosprawności. Zgodnie z szacunkami Eurostatu oznacza to 101 mln osób lub 1 osobę dorosłą na 4 w UE.
Kierunek polityk publicznych wobec tej grupy wyznacza Strategia na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2021–2030, wskazująca priorytety takie jak niezależne życie, edukacja, dostępność i praca. Uzupełnia ją ustawa o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami z 2019 roku, która nakłada na instytucje obowiązek zapewnienia dostępności architektonicznej, cyfrowej i informacyjno-komunikacyjnej. W praktyce oznacza to, że organizacje pozarządowe coraz częściej nie tylko prowadzą działania wspierające, ale też same muszą spełniać wysokie standardy dostępności.
NGO wobec rosnących potrzeb
Organizacje pozarządowe odgrywają ważną rolę w zapewnianiu usług dla osób z niepełnosprawnościami.
- W aktywizacji zawodowej – prowadzą szkolenia, pośrednictwo pracy i doradztwo (np. Fundacja Aktywizacja, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych PFRON).
- W usługach środowiskowych – realizują asystencję osobistą, mieszkalnictwo wspomagane, warsztaty terapii zajęciowej.
- W rzecznictwie – monitorują dostępność usług publicznych i walczą z dyskryminacją.
- W sporcie i rehabilitacji – organizują kluby i sekcje sportowe, które dla wielu osób są jedyną szansą na aktywność fizyczną i integrację społeczną.
Jednak wraz z rosnącą skalą działań rośnie też presja finansowa i administracyjna. Dane z raportu Kondycja organizacji pozarządowych 2024 (Klon/Jawor) pokazują, że:
- średni przychód organizacji to 50 tys. zł rocznie,
- tylko 35% NGO ma jakiekolwiek rezerwy finansowe,
- aż 72% wskazuje trudności w pozyskiwaniu funduszy jako główną barierę,
- stały zespół ma jedynie 38% organizacji.
Dla NGO działających na rzecz osób z niepełnosprawnościami to szczególnie trudne – ich beneficjenci potrzebują ciągłości usług, nie serii krótkich projektów.
Sport osób z niepełnosprawnościami: przykład barier systemowych
Sport jest jednym z inspirujących pól działalności NGO. To także obszar, który najlepiej ujawnia skalę niedostatków systemu wsparcia.Paulina Gadomska-Dzięcioł, prezeska Fundacji SONI, od lat wspiera działania sportowe dla osób z zespołem Downa. Mówi wprost:
„Z przykrością muszę stwierdzić, że nie widzę zmian, chociaż rozmowy z instytucjami toczone są od 2018 roku. Było wiele spotkań z przedstawicielami Ministerstwa Sportu, a mimo to do dzisiaj nie mamy żadnej pozytywnej zmiany w finansowaniu.”
Fundacja SONI umożliwia zawodnikom udział we współzawodnictwie międzynarodowym. Jednak, jak podkreśla Gadomska-Dzięcioł, brakuje jasnego, mierzalnego systemu finansowania sportu osób z niepełnosprawnościami:
„Mamy zawodników, którzy reprezentują Polskę, zdobywają medale, a nadal nie ma przychylności, by sfinansować im choćby część kosztów udziału w zawodach międzynarodowych.”
Jej głos dobrze pokazuje szerszy problem – mimo rosnącego profesjonalizmu NGO w obszarze sportu i rehabilitacji, finansowanie nadal nie jest oparte na wynikach i trwałości działań, lecz na doraźnych projektach.
Dodatkowe wyzwania organizacyjne: między przepisami, opieką i logistyką
Fundacje i stowarzyszenia zajmujące się sportem osób z niepełnosprawnością intelektualną, takich jak zespół Downa, działają w warunkach znacznie bardziej wymagających niż klasyczne kluby sportowe. Jak pokazują publikacje Fundacji SONI, każda aktywność — od treningu po wyjazd na zawody — wymaga rozbudowanego zaplecza formalnego, medycznego i logistycznego.
Zawodnicy muszą przedstawić komplet dokumentów potwierdzających niepełnosprawność (m.in. test cytogenetyczny i opinię lekarską dotyczącą niestabilności szyjnej AAI), a trenerzy zobowiązani są do znajomości medycznych przeciwwskazań i dostosowywania programu treningowego do indywidualnych możliwości zawodnika. Jak podkreśla Fundacja, „organizacja opieki medycznej i protokołów bezpieczeństwa jest ważniejsza niż w standardowych klubach” — wymaga to koordynacji z lekarzami, dokumentacji i szkoleń zespołu.
Przygotowanie sportowców z niepełnosprawnością intelektualną do zawodów międzynarodowych oznacza także planowanie podróży z udziałem opiekunów, tłumaczenie instrukcji, organizację systemu wsparcia “buddy” oraz tworzenie specjalnych materiałów wizualnych i checklist pomagających zawodnikom w zrozumieniu przebiegu startu. Trenerzy i opiekunowie muszą zadbać o bezpieczeństwo zdrowotne (np. kontrolę poziomu glukozy, ryzyka AAI), wsparcie emocjonalne oraz możliwość reagowania na stres w sposób bezpieczny i nienaruszający godności zawodnika.
Na koniec
Organizacje pozarządowe są często pierwszym i ostatnim punktem wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami – od doradztwa zawodowego po sport międzynarodowy. Ale bez stabilnego finansowania i partnerskiego dialogu z instytucjami publicznymi trudno mówić o systemowej zmianie. Przypadek Fundacji SONI pokazuje, że w Polsce nie brakuje profesjonalizmu, zaangażowania i sukcesów — brakuje trwałych rozwiązań, które pozwolą te wysiłki utrzymać i rozwijać.









